O mnie

Kanarki z przerwami towarzyszą mi od dzieciństwa. Ze względu na koczowniczy tryb życia te przerwy niestety były dosyć długie. Pierwszego ptaka, otrzymałem w prezencie w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, miałem wtedy 8 lub 9 lat. Była to samica o imieniu Cytrynka. Wkrótce potem na wystawie PZHKiPE dokupiłem samca, którego nazwałem Kubuś. Cieszyłem się nimi dobrych parę lat ale niestety w związku z przeprowadzką trzeba było ptaki oddać.  Potem nastąpiła długa przerwa i w 2012 roku kupiłem samca. Nazwałem go Mamed i mam go to dnia dzisiejszego. Była także towarzyszka dla Mameda o imieniu Ebolla ale niestety przegrała walkę z bliżej nieokreśloną chorobą o piorunującym przebiegu.  Mawiają, że często na jednym kanarku się nie kończy i to chyba jest prawdą bo się wkręciłem i chciałbym mieć ich więcej. Kilka razy już się z tym nosiłem ale tym razem nie odpuszczę!